Na północy dom rybaka,
przed nim kwiaty trzy czerwone,
lecz ni drzewa, ani krzaka,
w którąkolwiek spojrzeć stronę.*
Morze krzyczy wściekłą pianą
fali, co spod stóp umyka.
Dłoń wyciągam, dni pierzchają,
niczym para znad imbryka.
W którąkolwiek spojrzeć stronę,
w jakimkolwiek pójść kierunku,
wszędzie woda, wszędzie ogień
serc przy pełnym takielunku.
Chciałbym podejść, zgarnąć czule,
morze krzyczy, woła, śpiewa.
Szukam śladów, brodzę w mule,
lecz ni krzaka, ani drzewa.
Bądź i zostań, przynieś spokój,
gdy po sztormie tuli plaże,
z niepewności iskrą w oku
trwaj, cokolwiek się wydarzy.
z cyklu: Inspiracje (Hauptmann)
*”Na północy” G.Hauptmann
2012