Pokazywanie postów oznaczonych etykietą popielec... Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą popielec... Pokaż wszystkie posty

czwartek, 6 marca 2014

popielec





więc prochem jesteś żywym ale prochem
kiedy się kruszysz każda część ożywa
trochę niemartwa albo martwa trochę
z wiatrem się puszcza z dymem gna z komina

   a przecież miły to dopiero zima
   jeszcze nie groszki ani nawet róże
   ledwie w zawilce śniegiem park wyszywa
   czas jak anagram luty styczeń grudzień



powiedz jak zebrać co na cztery strony
jak spić te noce gdy się nie da do dna
z ognia pozostał tylko mały płomyk
lichy fundament zamieć w pył rozniosła

   a przecież miły to dopiero wiosna
   nie jest mi cieplej zimniej już nie bywa
   i gubiąc płatki odejdź zniknij zostaw
   roraty plozji w nowy wplatam stygmat



z dłoni cię poślę za zieloną wodę
i nie zostanie z ciebie nawet atom
nim zdąży wybrzmieć zostaw zniknij odejdź
już się po tobie pierwsze szlaki zatrą

   a przecież miły to spóźnione lato
   i niech nie minie jak ostatnim razem
   gdy świat nas rozkradł jakby było łatwo
   maleńką kroplą w twardej rzeźbić skale



wierzę że myślę myślę że nie wierzę
ja proch ty wiatrem dokąd mnie zaniesiesz
tam nas nie znajdą tam możemy jeszcze
na przekór światu światem być dla siebie

   bo widzisz miły to nadchodzi jesień
   w przyciężkich butach sukni tren kołysząc
   czarnej od żalu choć nie czarnej przecież
   i właśnie ona burzą jest przed ciszą







2014