jestem czatem powiedz no nazwij mnie wreszcie
kiedy dzień do nocy mocuję kablami
palę międzyzłącza nim pojmę że na nic
szans nie mamy przecież za mało nas jeszcze
w barwach które bledną na wskroś od błękitu
blaskiem monitora toczone za życia
rzednie tlen i znowu mam nic do ukrycia
niczym się nie różnię nie łaknę zachwytów
więc kim jestem powiedz istnieję a zatem
daj po garści znaczeń co skrzą pod palcami
łamiąc imperatyw wirtualnych granic
jeśli zechcesz możesz nazywać mnie czatem
2012