z martwych i żywych
utoczył kulę
jak świat pojemną
nagą a teraz
niczym sam Syzyf
pcha ją pod górę
przyjdzie tu zwiędnąć
przyjdzie umierać
czytając z powiek
w skrzydła i papier
zawińmy poplon
pseudoistnienia
kimże jest człowiek
nadmiarem brakiem
płodem bez osłon
tłem bez znaczenia
dla wyższych natręctw
półabsolutów
uknuj mnie zadręcz
niech sięgnę bruku
Iwo Birkenmajer Kokon
2012
