jest
taki bezkres gdzie nie wieje chłodem
gdzie
siódme góry dawno poszły spać
jest
taka strona świata co gdy płonie
horyzont
sinym wężem daje znak
szukałem
długo inni byli po mnie
pytałem
ptaków nie wiedziały nic
ja
zamiast skrzydeł miewam tylko dłonie
jak
balast który w miejscu każe tkwić
więc
sięgam węglem tam gdzie wzrok nie sięga
a
słowem kreślę naręcz białych piór
i
już do góry niesie mnie choć klękam
w
tym asamblażu barwny czując cud
minęły
ery plecy mam bez śladu
zostałem
tutaj z pędzlem sam na sam
anioł
za ścianą mistrzem jest obiadów
bo
to jedyne niebo jakie znam
2013