po co mi obrus gdy mam twoje ciało
po co kielichy gdy z ust mogę pić
likier zlizywać z zagłębień przedramion
smak wina mieszać półgoryczą krwi
na nic talerze gdy z piersi językiem
podkradam tofu i wiśniowy sad
cykutę wyssę byle z twoim mlekiem
a z łona pewnie i piołun bym zjadł
kiedy z posiłku kęsa nie zostało
syty uderzam w inny zgoła ton
skoro mam dosyć zbędnym twoje ciało
nogą ze stołu spycham paszła won
po co kielichy gdy z ust mogę pić
likier zlizywać z zagłębień przedramion
smak wina mieszać półgoryczą krwi
na nic talerze gdy z piersi językiem
podkradam tofu i wiśniowy sad
cykutę wyssę byle z twoim mlekiem
a z łona pewnie i piołun bym zjadł
kiedy z posiłku kęsa nie zostało
syty uderzam w inny zgoła ton
skoro mam dosyć zbędnym twoje ciało
nogą ze stołu spycham paszła won
z cyklu: e-gotyk
2011