Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mila kot i latanie... Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mila kot i latanie... Pokaż wszystkie posty

czwartek, 24 maja 2012

Mila, kot i latanie



rankiem gdy koty słodko chrapią
na brzuchu ciepłym kłębkiem futra
śnią o lataniu myszki łapią
jakże niemiłą jest pobudka


zbudziła pani wcześnie kota
który by pospać jeszcze chciał
zjeżył się na nią więc niecnota
i z łóżka prysnął z głośnym miauuu

koci ogonek raźno pląsa
tygrysi pazur kołdrę tnie
na swoją panią się nie dąsa
cichutko mruczy: przeleć mnie

mój kocie miły - pani rzecze
teraz nie mogę widzisz sam
bo nad garnkami trzymam pieczę
i obiad robię z pięciu dań

kot na te słowa prychnął kocio
wąsa podkręcił liznął sierść
przeleć mnie droga Mi przed nocą
a teraz mleka daj i jeść

kotek zaczekaj chwila moment
mysz sobie może jakąś złap
muszę do sklepu wyjść a potem
zajrzę by kotu whiskas dać

znów wykręciłaś mnie ogonem
burczenie w brzuchu kiszki rwie
idę się szlajać poza domem
tak zejdą mi godziny dwie

po dwóch godzinach kocię wraca
do nogi pani łasi się
a Mila krzyczy: cicho! praca!
i idzie sobie - chuj wie gdzie

zwinął więc ogon od niechcenia
różowy nosek schował w koc
ziewając z wprawą godną lenia
poczekał aż nadeszła noc

nocą go pani przeleciała
ścierką po łebku wzdłuż i wszerz
i choć się bardzo opierała
kot ją przeleciał w końcu też


2011