Sa 'ir
zachód zachodzi piąte słońce
milknie pustynia zasypana
kwarcem czy pyłem z tych co ciągle
płoną choć nie tlą się ubrania
ciała nie dają się uprościć
bardziej nie będą niż pomnikiem
twardym i zimnym aż do kości
z kości spalone stoją znicze
nadleciał Gibril biały fosfor
sypie ze skrzydeł prosto w twarze
nic już nie spłynie ze mnie odtąd
topię się sama w tym pożarze
myśli wywlekam gdzieś na nice
skrzą obojętnie pod palcami
kłębię się w sobie chaotycznie
w sobie wybucham jak dynamit
jeszcze nie teraz i nie tutaj
to nie dla ciebie słodki Willy*
śmieje się diabeł i spod buta
trzaska obrazem nowej chwili
i chociaż przeczuć jej nie mogę
chociaż nie mogę jej zobaczyć
chwytam ten bilet w jedną stronę
szczerzy się znów księżyca zaczyn
* Willy Pete – nawiązanie do skróconej nazwy białego fosforu WP – white phosphorus
2013