jeśli to Sunna nie poznaję
jeśli katafalk wiary nie dam
doszliśmy razem na rozstaje
dla ciebie prawa dla mnie lewa
po czyjej stronie leży prawda
i która większa jest połowa
modlitwa dzieje się ostatnia
ostatnie w cel trafiają słowa
wybaw od gniewu a zawiści
wbij między skrzydła ciężki topór
litość i żal po równi wykpij
nadziei los nie lepszy zgotuj
porzuć mnie gdzieś pod białym krzewem
gdy trzeba będzie dobij zanim
cieniem się stanę i jak cienie
ścigać cię będę wiecznie
Amin
sabr wieńczy dzieło oto koniec
śniegi topnieją idzie zima
ta i następna zaraz po niej
i żaden cień mnie nie zatrzyma
po tobie inne siła rzeczy
rozmieniać bliskość na dotyki
nie wszystkie rany czas uleczy
chciałaś zbyt wiele odejdź z niczym
lecz pomyśl tylko było warto
ty odtąd gońcem ja przesłaniem
niezapisaną jeszcze kartą
było i jest i tak się stanie
2013(iman)