bi-ismi Allāhi' ar-Rahmāni ar-Rahīm
żyje nadal
mijam go rano na schodach zawsze uśmiechnięty
chwali dzień nie widać że torba ciężka
od Tesco od wczoraj gęsty
i kwaśny oddech
po chwili spotykamy się znów oko w oko
lusterko autobusowe stawia nas
w złym świetle Isa klnę
zawstydzony pociera zarost
trzeci nie ma nóg dłoń daj mi dłoń to nie haram
przejdziemy na czerwonym pcham wózek
toczy się kołem a w krzyżach
zgrzytają prorocy
pod ławką Tuwima poznaję ten sam
rok temu wykładał logikę na Łódzkim
dziś czyta nałogowo
lecz choć próżno w tym szukać zbrodni
Dostojewskiego z pewnością
znalazłaby się tu i kara
i wina
2012