Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wymiary.nurkowanie z otwartymi oczami... Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wymiary.nurkowanie z otwartymi oczami... Pokaż wszystkie posty

wtorek, 27 marca 2012

wymiary. nurkowanie z otwartymi oczami


„Nie jesteśmy wyspami. Jesteśmy oceanem” Osho




siadaliśmy na burcie. miałem otwarte oczy
na wyciągnięcie ręki. gość po prawej odliczał,
ktoś inny robił znak krzyża. wydawałoby się, co kraj, to saadhan.

ciekawość wyniosła nas na głęboką wodę,
trochę bardziej, niż zwykle
pod prąd. znaczy jeszcze żyjemy.

skoczyliśmy. budziłem  się tak wielokrotnie,
tu, w lakshadweep, po raz drugi, ale poza temperaturą i ciśnieniem
wrażenia były podobne. marta została w domu,
nie pytała gdzie, po co,
z kim. rosłem zbyt pusty. nieformalny

związek rzucony na wiatr nie przetrwał i oto jestem,
jak oni szukając własnej ziemi
obiecanej w katalogu last minute.

tym razem będzie inaczej,
prognozuję, choć nawet nie wypiliśmy kawy.
kiepsko znam tutejszy język więc łamiemy się
angielszczyzną i wymieniamy uśmiechy.
przynajmniej nie muszę udawać,
że rozumiem.

im głębiej, tym więcej, tym szybciej
biegnie czas. nagłe szarpnięcie za łydkę, pora wracać.
rezygnuję i ciągnę do góry.

otwarte oczy wypływa ostatnia.



2012