napisz że byłem albo że się stałem
gdzie
kalendarzom z ust ściekają daty
blizny
pokalu który ani Graalem
ani
psią miską na słomianej tacy
wspomnij że chciałem Bóg pomnożył
schody
im
pewniej stopa tym donośniej spadam
choć
na zegarze wieczór taki młody
czas
ze wskazówek gilotynę składa
szydząc z Newtona parłem wciąż
pod górę
zawsze
do przodu zawsze sięgam wyżej
doba
po dobie wiek za wiekiem sznurem
jak
kat co złoty stryczek pcha na szyję
i chociaż obol który mam od ciebie
zepchnie mnie na dno wbije w
piach ciężarem
nawet na końcu drogi nie uwierzę
nawet na końcu czasu nie
przestanę
2013