miało
być szybko i bez śladu
miały
być cisze i w tych ciszach
dzień
w noc miał sączyć się pomału
przez
wąski wenflon pół-kadisza
lecz
kantor umilkł z blizn nie dane
było
mu czytać wzrokiem na dół
zbiega
po rysach siejąc zamęt
bez
zdań bez liter i wyrazów
jak
mam poskładać jak powiedzieć
myśl
tylko iskrzy na języku
gaśnie
zapadam się w głąb siebie
w
bagno zaimków i partykuł
coraz
nas mniej - bolało wczoraj
jutro
krew nowy szlak odgrzebie
blizna
się wplecie w kadisz nowa
utknie
jak seria w cekaemie
trafiasz
mnie prosto w samo sedno
na
milion westchnień tuż nad splotem
no
się rozpada w jeszcze jedną
płynną
iluzję z powidokiem
miało
być szybko - czas to fantom
lata
nie żyły - w poprzek biegną
nikt
nie obiecał będzie łatwo
za
siódmym niebem ósme piekło
2013