czwartek, 29 marca 2012

(pół)noc


Igorkowi

dwunasta wybiła i księżyc przygasa
zmęczony zaspany do gwiazd okiem mruga
chmur kołdrę szykuje bo noc przecież długa
a świecić w ciemnościach niełatwa to praca

zdziwiły się sowy lenistwu księżyca
pobudkę mu leśną ot tak wyhukały
lecz słysząc chrapanie obudzić nie śmiały
musnęły skrzydłami przez srebrzyste lica

i spał sobie błogo w obłoków pierzynie
śniąc klątwy siarczyste zbłądzonych rybaków
o pomstę wnoszących i na niebie znaków
daremnie tropiących w ciemności zaczynie

wtem nagle kur zapiał zwiastując poranek
jednaki dla wszystkich na morzu czy lądzie
za chwilę już słońce na tronie zasiądzie
by w szarości wplatać promieni kaganek


2011

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz