Igorkowi
dwunasta wybiła i księżyc przygasa
zmęczony zaspany do gwiazd okiem mruga
chmur kołdrę szykuje bo noc przecież długa
a świecić w ciemnościach niełatwa to praca
zdziwiły się sowy lenistwu księżyca
pobudkę mu leśną ot tak wyhukały
lecz słysząc chrapanie obudzić nie śmiały
musnęły skrzydłami przez srebrzyste lica
i spał sobie błogo w obłoków pierzynie
śniąc klątwy siarczyste zbłądzonych rybaków
o pomstę wnoszących i na niebie znaków
daremnie tropiących w ciemności zaczynie
wtem nagle kur zapiał zwiastując poranek
jednaki dla wszystkich na morzu czy lądzie
za chwilę już słońce na tronie zasiądzie
by w szarości wplatać promieni kaganek
dwunasta wybiła i księżyc przygasa
zmęczony zaspany do gwiazd okiem mruga
chmur kołdrę szykuje bo noc przecież długa
a świecić w ciemnościach niełatwa to praca
zdziwiły się sowy lenistwu księżyca
pobudkę mu leśną ot tak wyhukały
lecz słysząc chrapanie obudzić nie śmiały
musnęły skrzydłami przez srebrzyste lica
i spał sobie błogo w obłoków pierzynie
śniąc klątwy siarczyste zbłądzonych rybaków
o pomstę wnoszących i na niebie znaków
daremnie tropiących w ciemności zaczynie
wtem nagle kur zapiał zwiastując poranek
jednaki dla wszystkich na morzu czy lądzie
za chwilę już słońce na tronie zasiądzie
by w szarości wplatać promieni kaganek
2011
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz