lustra. nagie drzewa wciąż jeszcze takie żywe śnią się liście które
dawno już opadły noc w worku za psie pieniądze a waży chyba
tonę. rano kawa tosty nowy cięższy głaz blednie sufit cisza trwoni
asymetrię nie okłamuj mojego czasu. źle sypia kto szuka by znaleźć
trzeba zgubić domenę czekam za każdym do kiedyś. nic nie wiesz
myślę strosząc pióra na papierze nawet kółka są proste.
2012
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz