kiedy jest ten odpowiedni czas,
żeby się pożegnać. wyciągam z szuflad
chusteczki i kartki, na których rysowałeś
dom. to tylko kilka załamanych linii,
jak wykres od do - kolekcjonuję wszystkie
możliwe objawy. nie pozwalają zapomnieć, mówią
biel i wyobrażam sobie każdy rodzaj bieli.
ostatnia przychodzi krótko przed południem.
kamień z płuc, bo przez chwilę prawie mogę
oddychać. proszę, jeszcze nie teraz - wszczepiam się
w jej fartuch, owijam truskawkowe lody,
bajki, plaster na kolano. potem dmucham
- nie boli.
2012
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz