przychodzi
taka pora nie żądasz już niczego
nad
kubkiem zimnej kawy bezczelnie wstaje środa
wypluty
szatan nuci i zbaw mnie ode złego
jak
kurwie po opłatku odbija się po lodach
truskawki
z czekoladą stawiają mur frustracjom
zza
lampy alladyna kwadrylion dżinów sunie
chór
sępów wznosi modły o święte lubricatio
w
sedesie grzebiąc dżiny na szybko i bez trumien
w
słuchawkach grabaż milczy że kotów kat ma
oczy
kat
pytań które padły i wszystkich niezadanych
znów środa tydzień zleciał kolejny rok się stoczył
mijając
chytrze prawdę czas kradnie nam nas
samych
2013
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz