poniedziałek, 10 listopada 2014

staying out






nie potrafiła mi wytłumaczyć, która godzina. z jej ust padały słowa zupełnie dziwne, nowe, nieznane, do mnie, nie do mnie, do kogoś, kim się stałam w niecałe pół godziny rozmowy. nie chcę cię ranić - mówiła. jakby dało się opowiedzieć to wszystko bez bólu. koniec. nie było opowieści - został niesmak, żal i księżyc za oknem.

gdybym paliła, szukałabym teraz papierosa, a tak tylko gapię się tępo w ekran, czytam, rozważam, ile rąk odtrąciłam, by finalnie chwycić się brzytwy. nie tonę. rozmazuję krew po bezpańskich klamkach i marzę. poleciałabym na ten księżyc.


nie.


poszłabym.






2014

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz