otworzyłem usta i stałem się cichym
wciąż nie mogę powiedzieć, że
świecisz jak słońce
(muszę znów nauczyć się mówić)
piętrzą się stosy brudnych naczyń
słyszę lecz nikt nie podchodzi
jedyne krople, to te
spadające zewsząd maligny
gryzą skupionych, rozproszonych, warczą
syreny warczą
i oślepia mnie huk
nie graj ze mną w chowanego… nie graj!!!
nie
wyglądam jak ja
jestem
zmęczony byciem cichym do tej pory
odkrywaniem
linii, nietypowych, skręconych
puszczaniem
karbonowych
dmuchawców
nad
twoje niechcący łagodne czoło
tato,
życie to ból, nie bądź surowy.
*лелека-100
2026
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz