wtorek, 27 marca 2012

.docx




to się nie zmieści w dłoni powtarzasz jak mantrę i zaciskasz
wargi uderzasz pięścią tymczasem neoświat ani drgnie więc
trudno myślisz zawracasz gubiąc znaczenia na trasie od być
do mieć przekraczasz dozwoloną prędkość bo celem tam ale
nigdy z powrotem najpierw przestaje wystarczać a po chwili
uwiera też pod językiem zaspokajasz by sprostać czas goni
fikcje mnożą się na potęgę tu już tylko głód sen to archaizm
nabiera pejoratywnego wydźwięku między jedną i kolejną z
nocy rozświetlonych na niebiesko w akcie rezygnacji kładąc
głowę do poduszki zasypiasz nie czujesz pędu kilobajtów są
tam regularnie płyną w twoich żyłach serce klika rytmicznie



2011

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz