piątek, 30 marca 2012

fotostoria





zbierając porozrzucane fragmenty spersonalizowanej historii
która niefortunnie toczyła się dokładnie do wczoraj drżącym
wzrokiem próbowała za wszelką cenę zlokalizować zapalniczkę.
klęcząc tak od zupe
łnie niewiadomokiedy  zdziesiątkowała już
chyba wszystko co po tylu latach wzajemnej dewastacji
choćby niedostrzegalnym ruchem ciągnęło za rękaw pamięć.
upływ czasu zaakcentowała subtelnie niemrawym płomieniem
i kiedy część hologramów gładko znikała dopalając się do
czarno-brązowej tonacji reszta niczym kubistyczne witraże
rozszczepiała światło pierwszych leniwie wiosennych słońc.
spośród setek spalonych godzin wygrzebała kilka znajomych
ujęć spreparowanych dla podniesienia nastroju marnych
jak większość tego co nigdyniedane jak balast kiepskich
poranków w wyuczonym na pamięć oczekiwaniu na cud.
a jednak wciąż tam był - obok poza wśród na uboczu daleko.



2011

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz