krążyła między obecnymi
w każdym do bólu nieobecna
próżno szukali w niej przyczyny
zaprzyszła była i zaprzeszła
jak czas gdy z obcym tańczy walca
wiruje by spod stóp umykać
błaznom co depczą się po palcach
kiedy przestaje grać muzyka
żniwo zbierała rozkojarzeń
językiem drażniąc a po latach
już się nie oparł z żadnych żaden
kto w posiadanie brał – przegrywał
tym boleśniejsza jego strata
im mocniej pragnął –
tak to bywa
2011
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz