spójrz idę w góry
ten mnie prowadzi
którego imię
trzykroć mnożone
od koniunktury
wojen powodzi
schowaj mnie Panie
zanim wyzionę
wierszem kolejnym
ducha i z duchem
co chłodem wieje
do Karkonoszy
splotę się bierny
ziemię poruszę
pierwszy i jeden
choć piachem w oczy
wita mnie kraj ów
solą nie chlebem
i karabinów
syrenim śpiewem
z cyklu: Inspiracje (Hauptmann)
2012
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz