spowiła nas mgła jak czad znów ciężej oddychać
kompas szaleje wierzga drży - arytmii skurcz
jeden horyzont który znam głowę rozpycha
podaj mi rękę sprowadź aż pod piętro chmur
lecz choć wytężasz sępi wzrok dostrzec nie umiesz
rozpruł się cel od lat ten sam na nitek kroć
zabrakło stron tym trudniej dziś nazwać kierunek
azymut czarem prysł a nas połknęła noc
i stanie się dal gdzieś tam skąd nikt już nie wraca
zagubi kres nie będzie jak na tablicy punkt
więc jeżeli chcesz to pędź goń głazem się staczaj
im niżej tym pewniej czuć pod stopami grunt
2011
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz