rozkładamy bezradnie liście
cóż począć gdy za progiem jesień
przeciąg w sieni jęczą schody
że nikt nigdy
od lat
co zrobić z tymi snami
nie powstały ze śniących
kolebią się lekko w brzozowych ramionach
na wietrze który cichnie i wespół z ciszą
zawodzi
siadamy więc na ganku
późni zadumani herbata
kromka chleba garść ziemi od przedzimia
niech się nie śnią po nocach
powroty2012
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz