kręci się kręci karuzela
lato z jesienią goni wiosnę
za nimi zima rytm powiela
czas wbrew pozorom biegnie prosto
wyprzedza rozum w dwie półkule
dzieli na cztery i rozdziera
pamięć jak strzępy zgarnia czule
to co zostało po nich teraz
co w piach kiełkuje późnym słowem
z matczynych modlitw których nie ma
których nie było nigdy bowiem
z pustki jesteśmy i z próżnego
kręci się kręci karuzela
lecz jeszcze nie dość tego złego
by nam wystarczył błękit nieba
drewniane konie słodka wata
i niech nie będzie po kim zbierać
skrzydeł gdy spłoną zamiast wracać
wirujmy nadal póki płynie
pstryk – nuta rwie się i zamiera
nim gdzieś przepadnie zanim zginę
niechaj się kręci karuzela2012
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz