sobota, 7 lipca 2012

kamieniem


1
po tobie choćby potop jesień
puka do okien a w piwnicy
skrzypi szeleści od uniesień
mały niewinny stóg pszenicy

tuli się do mnie jędrnym kłosem
złotem przetyka szron na skroni
odejdź już odejdź zostań proszę
gubię się pierzcham nikt nie goni

nikogo nie ma tam gdzie drzewiej
byłam i byłeś lecz czy razem
czy może tylko obok siebie
jedno z pamięci czas wymaże

zatrze detale sypnie ziarnem
a z nasion obraz wykiełkuje
zieloną trawą najpierw marnie
liściem po liściu coraz dłużej


więc na pohybel nowej wiośnie
zaoraj zmarszczką w poprzek twarzy
nim puści korzeń i wyrośnie
u stóp jak studnia bez oazy


2
stałem przy studni w toń wpatrzony
czy rzeczywisty sam już nie wiem
tłum się wylewał z każdej strony
a ja szukałem wzrokiem ciebie

ujrzałem postać w pełni słońca
zza okiennicy cień się podkradł
może to wymysł był szaleńca
który tak bardzo chciałby spotkać

bliską mu ongiś duchem duszę
dzisiaj ze wspomnień plotę banał
jesień w odwrocie pióro kruszę
kartka wciąż biała i wciąż sama

kasztany spłyną do kanału
kłos dawno zgnił przykryty pleśnią
już mi cię chyba brak pomału
jeszcze się nam te zimy prześnią

jeszcze będziemy mieli dosyć
śniegu i wypraw po omacku
nieoświetlonym brzegiem nocy
wzbija się w niebo pierwszy zwiastun


2012

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz