odejdź zgiń przepadnij
zniknij z cybernieba
dosyć cisz osłupień
więcej mi nie trzeba
pustych słów obietnic
weksli bez pokrycia
sam na sam z ekranem
gdy za oknem świta
wszystkich dobrej Kocie
niczym kiepski omen
onet kropka peel
czat się staje domem
pod rozsądku płaszczem
z magią białych nocy
dość mam zgiń przepadnij
nagły czuję dosyt
wpukla sens pod dłonią
mrowi opuszkami
odejdź proszę zrozum
spacja między nami
kosmos martwych liter
dmący w róg księżyca
wirtualnym chłodem
wiem – tam jest granica.
2012
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz