wzajemnie tocząc te najcięższe
o lufach z miedzi i awansów
co zamiast kul strzelają mięsem
wpadamy w inny rodzaj transu
chwytamy daty a metryki
naziemną będą artylerią
i znów cel-pal z donośnym krzykiem
i znów naprzeciw stanę seriom
bez rąk bez głów odkrytą piersią
zadławię każdy spór w zarodku
a ty na przekór moim wierszom
lufę banalnie z prozy odkurz
nie musisz klękać byle usta
gładziły czule i z polotem
nie zapominaj też o kulach
miedź niech się błyszczy szczerym złotem
gdy salwa zabrzmi honorowa
przełknij i zgodę w sercu zasiej
jutro nas czeka front od nowa
kapitulacja w białej krasie
2012
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz