niedziela, 25 listopada 2012

21122012.wyparcie




noc puszcza oko gdzieś zza szyby
czarna od kawy i rozlanych
słów co na bieli schną jak gdyby
ktoś nieumyślnie je zostawił

łączą się w zdania bez spójników
gubiąc mnie ciebie jej naszego
nikt nie poskłada bo na styku
pękło już śladów nie dostrzegą

choćby szukali wbrew regułom
kontrargumentów za i przeciw
sile co każe dwom biegunom
jednym się stawać na krawędzi

pochowam resztki snu w aksamit
nocy nim słońca kir rozbłyśnie
cokolwiek czeka hen przed nami
musi się zdarzyć by zaistnieć



2012

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz