poniedziałek, 14 stycznia 2013

al hamdu. alif



 (cieniem)


początek wszystkich i każdego
cudu matryca dni minione
skruszą pamięcią w nowe credo
bądź mi prorokiem z piekła rodem

z oczu co widzieć nie zobaczą
z uszu co słyszeć nie usłyszą
choćbyś od końca musiał zacząć
czytaj jak film z rozdartą kliszą

zakuj w łańcuchy bez ogniwa
wolą nakazem ponagleniem
zgaś próżny oddech krew odpływa
zasnuj mnie sobą uczyń cieniem

zostawię ślad byś zapamiętał
zwinę się ciałem w krnąbrny alif
na pół kochana pół przeklęta
w ciszy co kraty ma ze stali




ile masz ze mnie dla przetrwania
ciasny horyzont na obrzeżach
świata co obraz mój przesłania
już mi takiego świata nie żal

wszystko już miałem wszystko było
na wyciągnięcie gest skinienie
krwi co pod prąd wyrywa siłą
wciąż za daleko jej do ciebie

obca wciąż bardziej teraz zawsze
znasz słowo proszę proszę odejdź
dwa kroki w tył raz dwa ja patrzę
słucham i czytam cię jak spowiedź



2012 (iman)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz