gdybym za każdy odruch łaski
złem odpłacała od niechcenia
mógłbyś mnie nazwać prochem marnym
mógłbyś powiedzieć nie doceniasz
gdybym uknuła chytre plany
z ust sama słodycz w plecy noże
serią wbijała licząc rany
to do zgryzienia miałbyś orzech
karać czy dać ostatnią szansę
spalić za sobą czy wybaczyć
spal bo iskrzenie mylisz z transem
wybacz bo przyjaźń więcej znaczy
więcej niż ekran mniej niż jedno
które dopełnień jest wynikiem
zarządź gdy w ciszy kłamstwa zbledną
ewakuację luźnym szykiem
kłamstwo wybaczyć mów za siebie
prawda jest drogą doskonałą
zgaszę moc iskier a płomienie
nawet kamienne mosty spalą
kto nie rozumie niech zaufa
na wagę stali ważę słowa
gorzka ode mnie jest pokuta
byle jej dusza nie podoła
zrób do mnie krok ja zrobię osiem
rękę ci podam gdy upadniesz
wbij jeden nóż a znajdę krocie
pod stosem noży zgnijesz na dnie
2013(iman)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz