bądź mi Nataszą w wyciągniętych rękach
póki języki wdają się w symbiozę
jeszcze niepewne którym jest przynęta
który jedynie połknąć haczyk może
nie waż się ważyć więcej niż garść piachu
co z dna klepsydry skradłem by nie odkrył
czas że upłynął przepadł w gąszczu rachub
że z kalendarzy noc uszyła wydmy
to nie klepsydra chociaż gdy się wsłuchać
cicho na ściankach arkan wystukują
pyły czy kwarce zawsze byłaś krucha
i zbyt ulotna bym potrafił ująć
w słowa jak w dłonie w ręce które niosą
haracz dla ziemi ziemia tylko strawi
naga i zimna kiedy klękam prosząc
bądź mi Nataszą trawą
pod stopami
pod stopami
2013

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz