poniedziałek, 15 kwietnia 2013

rzeka





wyleję jak rzeka ze słów których nie ma
zawrócę bieg zdarzeń zwyczajnie ot tak
roztopem powodzią z histerią na brzegach
co klatkę wypełnia od piekła po dach

ze słów których nie ma zawisły na strunach
poległy pod dłonią nim skończył się tlen
niesforny mianownik dni nocy i dwumian
na pomoc lecący z oddali jak sęp

zawrócę bieg zdarzeń nie Syzyf a jednak
wbrew prawom fizyki i chemii na wspak
zatrzymam monument nie minie interwał
bez miejsca na osi z bilansem bez strat

powodzią się stanę nie pozna litości
kalendarz czy zdjęcie dzielone na dwa
bo kropla po kropli przeleję się w pościg
za mostem spalonym za dnem które znam

co klatkę wypełnia niech nazwą powietrzem
pod wodą pod ziemią pod skórą pod wiatr
zachłannym oddechem wciąż jeszcze i jeszcze
zasypiam jak ryba rzucona na piach



2013

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz