Sakar
cień blisko cienia szept przy uchu
nie patrz za siebie żono Lota
już kowal w stajni łańcuch ukuł
haniebna czeka cię Golgota
palą mnie gwoździe w twoich dłoniach
piecze eksodus pod językiem
skraplam się lawą mokro-słona
między wargami słodki likier
diabła uwiodę na pokusę
diabła ogarnę na skinienie
zanim zastygnę nim się skruszę
w popiół raz jeszcze wyznam nie
wiem
czyją jest wola wedle której
mam się rozpuścić w szklance wody
kto wybrał dla nas taką Surę
z kamiennych widm rozbrzmiewa skowyt
mijam posągi lepkie twarze
resztki po winie drwią w kącikach
ust zaciśniętych w bezwyrazie
kłębi się rój nieżywych pytań
wiedzie mnie przez las dłoń jak twoja
uwiera uścisk stygmat w stygmat
ciężka ta zbroja z cierni zbroja
magma w tętnicach już ostygła
2013
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz