siedziały
wrony na brzozie
i
rozprawiały o mrozie
bo
przecież zima za pasem
a
na polanie pod lasem
właśnie
zakwitły krokusy
mamy już tego po uszy
krakały
jedna do drugiej
ja tam upałów nie lubię
bo słońce pani kochana
tylko przeszkadza mi z rana
tęsknię oj tęsknię za zimą
mrozem i śnieżną pierzyną
tymczasem
mrozu ni śladu
nie
mogą więc dojść do ładu
bo
chociaż pora na święta
zimy
już nikt nie pamięta
zaszył
się mróz na hawajach
letnią
się bryzą upaja
tańczą
mu panny aloha
słonko
spogląda z wysoka
i
nagle cóż to - się ściemnia?
czyje
to skrzydła - gołębia?
to
nie gołębie lecz wrony
z
każdej dopadły go strony
krzyczą
i dziobią do kości
a
mróz się miota i złości
chciały
go zabrać do domu
niechby
na święta choć chłodu
śnieżku
choć odrobinę
dał
pod choinkę na zimę
lecz
tak usilnie dziobały
że
się rozmroził mróz cały
siedzą
zmartwione na dębie
nie będzie zimy nie będzie
2013
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz