środa, 18 grudnia 2013

wrony




siedziały wrony na brzozie
i rozprawiały o mrozie
bo przecież zima za pasem
a na polanie pod lasem
właśnie zakwitły krokusy
mamy już tego po uszy
krakały jedna do drugiej
ja tam upałów nie lubię
bo słońce pani kochana
tylko przeszkadza mi z rana
tęsknię oj tęsknię za zimą
mrozem i śnieżną pierzyną
tymczasem mrozu ni śladu
nie mogą więc dojść do ładu
bo chociaż pora na święta
zimy już nikt nie pamięta

zaszył się mróz na hawajach
letnią się bryzą upaja
tańczą mu panny aloha
słonko spogląda z wysoka
i nagle cóż to - się ściemnia?
czyje to skrzydła - gołębia?
to nie gołębie lecz wrony
z każdej dopadły go strony
krzyczą i dziobią do kości
a mróz się miota i złości
chciały go zabrać do domu
niechby na święta choć chłodu
śnieżku choć odrobinę
dał pod choinkę na zimę
lecz tak usilnie dziobały
że się rozmroził mróz cały
siedzą zmartwione na dębie
nie będzie zimy nie będzie





2013

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz