nie
śnią nam się krzewy z granatowocami
spółka
Piekło zgasła wąż odwalił kitę
czarny
koń z Klepsydry wiezie nas przez bramy
woń
spalonych kopyt miesza się z przepychem
blichtrem
świateł świata świąt co nie chcą minąć
wiązką
barw nie będziesz nigdy ja pryzmatem
niech to szlag
przez głowę ciężkie chmury płyną
krew
jak na paznokciach szybkoschnący lakier
linie
żebyś trafił choć nie trafiasz wcale
kręte
drogi cięte w poprzek przedramienia
brak
odmierzy z puli urojony harem
tutaj
za dalekie zbyt odległe teraz
2013
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz