ślad
po tobie zginął w bieli
gdzie
beztrosko sięga uda
śnieżna baszta jak obelisk
z
ciszy cisza się wykluwa
z
pustki pustka nałogowo
po
stosunku palę słowa
puszczam
z dymem w ślad za tobą
ciało
skute w biały omam
już
cię nie mam nie mam nawet
nic
‘alaqa w farbę wyschła
z kroplą spłynę twoim śladem
zimne palce na policzkach*
*ale miłość, takie słowo. Jakobe Mansztajn
2014
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz