do: prawda
dopada mnie po północy, jak cisza, wyje przeraźliwie, nie dając spać, męczy
tylko to, co w nas bezwartościowe. zmusza mnie, bym na czystej kartce dnia
skrupulatnie zapamiętywał kroki, godząc cię ze spokojem kolejnej nocy. nawet,
gdy nadejdzie dopiero w południe.*
od: przychodzą nieparzyście. jak wędrowiec, który ma
pewną przeszłość, niepewne jutro, ale nie ma żadnego teraz. nie potrafi więc jednoznacznie określić, czy jest. bo zawsze
tylko albo się było albo dopiero będzie. nie złapiesz mnie na istnieniu - nie
udowodnisz.
przychodzą
parzyście. kradną moje kołdry, które od dawna są tak bardzo moje. próbują
wtulać się w zagłębienia ramion, wygładzają rzęsy, robią kawę bez mleka i
piszą. a potem pijemy tę kawę –
astral w astral.
2014
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz