nie
mam siebie na żądanie
ballgag
tłumi wrzask gdy igłą
precyzyjnie
niczym grawer
rozżarzone
rzeźbisz skrzydła
weroniko
stań przy drodze
myślę
jeszcze a po chwili
tylko
swąd spalonej skóry
czuję
znaczy wciąż wśród żywych
pod
ciężarem heksagramu
na
najwyższy szczyt piechotą
wolność
toczę jak grę wstępną
nie
wiadomo z kim i o co
2018
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz