piątek, 28 lutego 2014

22




stalowy golem gładzi wzgórza
z ust ciekły azot zmywa słowa
kłębią się chmury idzie burza
w szklance znów próżni jest połowa

większa i taka której nie ma
napisz nas jeszcze raz od nowa

jeszcze mniej kiedyś więcej nigdy
z larwy przekształcam się w imago
w skrzydłach złożonych do modlitwy
niech mnie w kokony do snu kładą

zanim koleją rzeczy zwykłych
z ziemią się stopię w wietrzną całość

napisz nas jeszcze raz bez rozstań
bez armii liter co z zapałem
zgliszcz po spalonych dawno mostach
szuka jak gdyby mogła znaleźć

miało w nas zostać coś do końca
a przeminęło tylko z ciałem






2014

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz