jest
zimą i latem jest falą i brzegiem
jest
czasem bez czasu gdy czeka na ciebie
jest
częścią całością materią i słowem
więc
strzelasz i trafiasz na wylot przez głowę
i
wraca pociskiem jak kiepska vendetta
i
krwawy predykat wystawia na przetarg
jest
oknem jest drzwiami skrzypiącą podłogą
jest
drogą przed siebie i śladem za tobą
daleka
i bliska do końca i wcale
bo
pęka bo znika jak w bańce mydlanej
ujęte
przeczucie że była tu jednak
w
banalnym obrazie raz grzeszna raz święta
i
trzymasz ją w sobie choć zżera ci skronie
i
spuszczasz się na nią i modlisz się do niej
2014
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz