czwartek, 16 kwietnia 2020

artefakty.brama





z twoich oddechów zbudujemy igloo
a ja jak westa w miejsce na ognisko
naznoszę kurzu z kart zatęchłych listów
o latach które nigdy się nie spełnią

(ciągle zbyt zimno) dorzuć jeszcze słowa
żadnych półzwycięstw wszystko albo wcale
trzaskają warstwy (ciepło coraz cieplej)
topnieje igloo
nie! - to ja się palę

(to przyszła wiosna
taka z pękiem kluczy)
nic nam po sobie
stara nowa wiedza
żal rzucić w ogień
jeśli było światem
jeśli nie było
z dymem puścić nie żal



(na drugim brzegu snu królują drzewa)
po co ci klucze wiosno pyta popiół
zielona pani tylko się uśmiecha
wskazując bramę (z błyskiem drwiny w oku)

i patrzy popiół (choć dotknąć nie może)
za bramą łąka - obietnica śniadań
z liści talerze lampka rosy z miodem
z kwiatów jabłoni będzie biała flaga






2020

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz